Underworld/ Jane's Addiction
szukałem miłości gdzieś wysoko
lecz nie starczyło jej dla wszystkich
jak leci, bracie?
czy cię Nowy Jork uskrzydla, czy ściąga w dół?
brakowało mi was, całej tej kupy starych gruchotów
więc znów zstąpiłem do podziemia
jestem dziwką i kanciarzem
nigdy nie rozstanę się z podziemiem
przyszedłem, by wyrazić mój szacunek
kolejnemu upadłemu aniołowi ze starej stołówki
ktoś musiał wyskoczyć z gotówki
żeby zabulić za stypę, tak się ugadaliśmy
wszyscy jesteśmy prostytutkami
i oszustami
szukałem miłości gdzieś wysoko
a i tak nie starczy jej dla wszystkich
ktoś musiał wyłożyć kasę na te stypy
odchodzące w podziemiu
(no już)
(nie dałem rady wstać)
wszyscy jesteśmy prostytutkami
i oszustami